Informacje
Galeria
Kontakt

Patron  Szkoły
Historia Szkoły

Klub Przedszkolaka

Nasi redaktorzy
Kącik literacki
Zajęcia pozalekcyjne

Strona główna

Uprzejmie donosimy, że:



 

 

    

 

Była sobie razu pewnego wioska. Wszystkim wiodło się tam wspaniale. Sąsiad wspomagał sąsiada. Mieszkańcy byli życzliwi i uprzejmi. Pewnego razu jednak coś zakłóciło tę sielankę. Na ludzi padła straszna trwoga, taka, że nawet najdzielniejsi chowali się w domach.

Smok, który stał się przyczyną tego zagrożenia panoszył się beztrosko u podnóży gór Kharag-Lar. Usadowił się wygodnie w głębokiej pieczarze i żądał codziennie na żer jedną młodą nadobną dziewicę. Załamał się król i rzecze:

- Zwołajcie mi tu najdzielniejszych mężów z całego świata i nie szczędźcie im pieniędzy na żołd. Ogłoście, że ten, który pokona bestię, dostanie za żonę mą córkę!

- Tak jest panie! - ukłonił się sługa i natychmiast począł szukać różnych żołdaków.

Na próżno rycerze się gromadzili się przy górze Kharag-Lar ginęły kolejne piękne białogłowy. W końcu przyszedł czas na księżniczkę. Tego oburzony Jerzy już nie wytrzymał. Stanął przed królewskim tronem i rzekł:

- Miłościwy królu! Jako twój sługa mam obowiązek ruszyć do walki ze smokiem. Podejmę się tego i uwolnię twoją córkę!

- Niechże tak będzie - odrzekł król - idź i walcz!

Jerzy wrócił do domu i wdział swą najlepszą zbroję. Ze stajni wyprowadził konia i ruszył na potwora.

Gdy rycerz stanął przed plugawym obliczem stwora przeszły go dreszcze. Wtem bestia skoczyła do Jerzego i uderzeniem łapy przewróciła go wraz z koniem. Smok rozszarpał końską krtań i skoczył do młodzieńca, który został powalony na ziemię i już myślał, że nastąpił jego koniec, gdy nagle sklepienie niebieskie się rozerwało i chwała pańska zewsząd ich oświeciła. Potwór porażony tak ostrym światłem, odskoczył w bok, a waleczny mąż wstał i nagle dojrzał konia cudownego oraz magiczną włócznię. Wsiadł na rumaka i jednym uderzeniem broni przebił smoka tak, że ostrze przebijając jego nozdrze zmiażdżyło dolną część paszcz, przybijając smoka do żyznego czarnoziemu.

Jerzy uwolnił księżniczkę i żyli razem długo i szczęśliwie, a w miejscu walki z bestią wyrosły kwiaty, później nazwane smoczymi liliami, a cudowną włócznię, przechowywaną z czcią orzeczono włócznią Świętego Maurycego.

Opracowane przez: Janusz Pieczywek

 


                      Projekt i wykonanie: adamP.