|
|
|
|---|---|
|
Aktualności Patron Szkoły Uprzejmie donosimy, że:
|
Mateusz Urbanklasa VI I miejsceDalsze losy bohatera noweli „Antek” Bolesława Prusa
Antek po odejściu z rodzinnej chaty czuł się bardzo nieszczęśliwy. Ciągle maszerował przez lasy, doliny, góry . Przemierzał wiele wsi i miasteczek, jednak nigdzie nie znalazł miejsca, gdzie mógłby się zatrzymać.
Pewnego dnia spotkał wędrującego od wsi do
wsi cyrkowca. Przyciągał on tłumy ludzi, dobrze przy tym zarabiając. Chłopcu z
początku nie spodobał się taka forma zdobywania pieniędzy, ale, gdy zobaczył, że
cyrkowiec przedstawia również teatrzyk Po występie podszedł do wędrowca i zapytał: - Czy może pan aby nie potrzebuje kogoś do pomocy? - A może i potrzebuję, a ty kim jesteś, chłopcze?- zapytał aktor. - Jestem Antek i szukam pracy oraz dachu nad głową. - A czy ty umiesz co robić? - Tak, umiem bardzo dobrze rzeźbić w drzewie, a widziałem, że pan potrzebuje nowych, drewnianych lalek, bo te są już bardzo zniszczone. - Owszem, potrzebuję nowych lalek, a czy masz może z sobą jakąś swoją rzeźbę? Antek miał w swoim tobołku wiatrak, który wystrugał podczas wędrówki. Pokazał go lalkarzowi. Ten był zachwycony przepięknym dziełem chłopaka i postanowił przyjąć go do swego wędrownego cyrku.
Następnego dnia po zjedzeniu sytego śniadania kupionego za zarobione pieniądze
wędrowcy wyruszyli w kolejną podróż. Dla Antka była to pierwsza wędrówka Jego pracodawca nie traktował jednak chłopca jako pracownika. Bardzo cieszył się, że w końcu nie będzie podróżował sam. Po kilku dniach obaj zaprzyjaźnili się ze sobą. Ciągle rozmawiali, a to o pogodzie, a to o przyszłych występach.
Antek pochłonięty
był pracą nad lalkami, a pan Andrzej, bo tak się nazywał cyrkowiec, musiał
uważać na drogę i popędzać konie. Jednak cały czas poświęcał na przygotowanie
nowych przedstawień. Pan Andrzej woził w swoim pojeździe ptaki, króliki
Gdy chłopiec
skończył wreszcie swoje pierwsze ważne dzieło, poczuł wielką ulgę, że dokonał
tego przed dojechaniem do miasteczka. Następnego dnia o świcie pan Andrzej
oświadczył że dotarli do miasteczka. Młody artysta czuł wielką tremę, ponieważ
nikomu jeszcze nie pokazał swoich lalek i bał się czy będą podobały się jego
przyjacielowi. Wędrowcy ustawili się przy głównym rynku i rozwiesili ogłoszenia,
że następnego dnia
Wreszcie nadszedł
dzień prezentacji nowych lalek. Antek mocno to przeżywał i bał się chwili
odsłonięcia rzeźb. Przed kramem ustawiły się tłumy dzieci, ale także
Po przedstawieniu
wszyscy bili głośno brawa lalkom i artystom. Ludzie Od tej pory wędrowali oni od miasta, do miasta, Przemierzali niezliczone liczby kilometrów. Wszędzie ludzie podziwiali ich przedstawienia. Może spotkacie kiedy młodego chłopca i starszego cyrkowca. Pamiętajcie, że to Antek i jego przyjaciel Andrzej. Oni wędrują po całym świecie. Może kiedyś przyjadą i do twojej wsi. Karolina Kuna klasa VI Dalsze losy bohaterów noweli „Katarynka” Bolesława Prusa
Pewnego słonecznego dnia do kamienicy, w której mieszkała niewidoma dziewczynka, zawitał znany w całej Europie okulista. Przybył do swojego brata Tomasza. Chodząc korytarzami domostwa, zapukał do jednych z drzwi. Otworzyła je matka niewidomej dziewczynki. - Dzień dobry! – powitała nieznajomego. - Dzień dobry! Szukam mego brata, pana Tomasza, który jest prawnikiem. Czy wie pani, gdzie on mieszka? – zapytał obcy. - Jego lokal znajduje się od strony ulicy. Proszę pójść w tamtą stronę – kobieta mówiąc pokazała mu schody w głębi. - Dziękuję za wiadomość – odrzekł przybyły.
Poszedł we wskazanym kierunku i znalazł mieszkanie swego brata.
Wszedł do środka i zobaczył siedzącego wygodnie - Odzyskałem brata! – wykrzyknął radośnie. Pan Tomasz opowiedział bratu o nieszczęśliwym losie, który dotknął małą sąsiadkę. Poprosił go, aby zbadał oczy dziewczynki spróbował jej pomóc. Brat chętnie się zgodził.
Następnego dnia
wybrali się do domu ociemniałej. Okulista wyjął potrzebne przyrządy i zbadał
gruntownie oczy dziecka. Aby leczyć córkę szwaczki, sprowadził z zagranicy
drogie krople
Po kilku miesiącach do
drzwi zapukał lekarz. Zbadał ułomną i stwierdził, że stan jej oczu znacznie się
poprawia. Poprosił matkę, aby pozwoliła mu na zrobienie pamiątkowego zdjęcia.
Ona zgodziła się. W czasie fotografowania dziewczynka ujrzała błysk.
Wkrótce odzyskała
wzrok i dziękowała panu Tomaszowi
Klaudia Lewkowicz klasa V Dalsze losy Antka – bohatera noweli Bolesława Prusa Pewnego dnia Antek wyruszył w świat w poszukiwaniu lepszego życia. Chłopiec dotarł do nieznanej wsi, gdzie wszyscy ludzie byli dla siebie mili i uprzejmi. Wszedł do jednego z domów, w którym mieszkała córka, matka i ojciec. Dziewczynka miała na imię Ania, jej matka Oktawia, a ojciec Andrzej. Mały wędrowiec został tam życzliwie przyjęty i ugoszczony. Okazało się, że ojciec Ani jest rzeźbiarzem. Zobaczywszy talent chłopca chętnie został jego nauczycielem.
Wkrótce rzeźby Antka zaczęli kupować ludzie. Mieszkając Niedługo młodzieniec zbudował duży dom, w którym zamieszkał z żoną, matką i bratem. Później urodziła mu się córka, którą nazwali Marysia. Cała rodzina żyła długo i szczęśliwie. Marzenia Antka spełniły się. Jagoda Urban klasa VI Dalsze losy Kazia Leśniewskiego – bohatera noweli „Grzechy dzieciństwa” Bolesława Prusa
Pewnego słonecznego dnia Kazio wybrał się na spacer ze swoją siostrą Zosią. Szli przez las rozmawiając: - Ach...Jak bardzo chciałabym pobawić się z Lonią, tak mocno za nią tęsknię – powiedziała z westchnieniem Zosia. - Ja także bardzo za nią tęsknię – odparł Kazio. Nagle zauważyli w oddali nadjeżdżający powóz. Wtedy dziewczynka krzyknęła: - To Lonia! To Lonia! - Uspokój się! To nie ona – mówił chłopiec. Po chwili pojazd zbliżył się i okazało się, że to jednak Lonia, która wróciła z Warszawy. Zosia bardzo się ucieszyła na jej widok. Lonia również była szczęśliwa. Szybko wyszła z powozu i rzuciła się na szyję siostrze Kazia. Ten zaś widząc córkę hrabiny postanowił iść dalej sam. Następnego dnia po południu Zosia poszła na spotkanie z Lonią. Siostra namawiała Kazia, aby wybrał się wraz z nią, lecz on stanowczo odmówił. Dziewczęta nie mogły się nacieszyć swoim towarzystwem. Lonia była bardzo zadowolona z powrotu na wieś, ale chciała, aby brat Zosi też uczestniczył we wspólnej zabawie. Wkrótce chłopiec uległ namowom siostry i udał się do pałacu. Razem poszli do parku nad staw. Wspólna zabawa skończyła się kąpielą. Przez najbliższe kilka dni chłopiec widywał się z Lonią po kryjomu, nawet przed Zosią zataili swoje spotkania. We dwoje spędzali miłe popołudnia nad stawem, a także w lesie. Zostali bardzo dobrymi przyjaciółmi. Wspólna zabawa bardzo ich do siebie zbliżyła. Ojciec Zosi i Kazia dostał znowu pracę w pałacu hrabiny jako zarządca majątku i od tej pory w ich życiu rozpoczął się nowy rozdział.
|
|
Projekt i wykonanie: adamP.
|
|