|
|

„Wędrowcy”- J. Papuzińska
Agnieszka i Antek nie mogą się doczekać Wigilii, a
przede wszystkim prezentów.
A skoro nie mogą się doczekać, to się kłócą. A skoro
się kłócą, to muszą coś spsocić. I psocą - zrzucają paprotkę. Ale to,
oczywiście, nie wszystko - nie po to na początku książki zrzuca się paprotkę,
żeby niczego nie znaleźć w skorupach pękniętej doniczki.
I rzeczywiście - w
doniczce był ukryty kluczyk. Kluczyk - jak się okazuje -niezwykły. (...)
„Dynastia Miziołków"
to zabawna książka, której autorką jest Joanna Olech. Jest ona pamiętnikiem
dwunastoletniego chłopca, nazywanego przez rodzinę Miziołkiem. Czytając ten
pamiętnik mamy wrażenie, że cała rodzinka jest naprawdę zwariowana.
Każdy jej członek ma swoje
przezwisko: mama – Mamiszon („wylali ją z komitetu rodzicielskiego, bo w
obecności całego grona nazwała naszego dyra „śledziowym łebkiem””), tata -
Papiszon, siostry - Kaszydło i Mały Potwór. Jak każda rodzina, Miziołkowie mają
swoje radości i zmartwienia, dobre i złe dni.
W pamiętniku znajdują się
także zapiski z wydarzeń szkolnych. A że Miziołkowi nie brakuje pomysłowości,
(kto z nas podłożyłby na krzesło nauczycielki serek topiony?), czytanie jego
wspomnień jest świetną zabawą.
Zaletą tej książki jest
także jej język – używa się w niej często zwrotów, które stosujemy w codziennych
rozmowach z kolegami
w szkole i
na podwórku.
Wszystko to sprawia, że „Dynastię Miziołków” czytamy z zapartym tchem i nie
chcemy żeby się skończyła.
„Niezdarny Teoś”- R.
Collinson
Roger Collinson rozśmiesza brytyjską młodzież do
łez. Jego humorystyczne opowieści
z ciężkiego uczniowskiego życia to nie tylko
wyśmienite pomysły czy dialogi, ale przede wszystkim galeria piekielnie
zabawnych postaci. Teoś Lizak to wybitnie niesportowa jednostka w szkole. Kiedy
usłyszy, że ma zagrać w krykieta na znaczącej trzeciej pozycji przeciwko
drużynie Mięśniaka, swojego kolegi z klasy, to prawie tak, jakby świat mu się
zawalił. Ale to tylko wstęp do serii równie przerażających wydarzeń w nad wyraz
spokojnym dotąd życiu Teosia. Bo przyjdzie mu się spotkać jeszcze z... wyliniałą
papugą, starym komikiem i dwoma złodziejaszkami, którzy bardzo nie lubią, kiedy
takie półtora nieszczęścia psuje im szyki!
„Kłopoty z Ludwinią”-
R. Collinson
Nic chyba nie mogło popsuć życia człowiekowi
bardziej niż ta hiobowa wieść
o przyjeździe kuzynki Ludwini. A do tego jeszcze
decyzją mamy należało oddać jej na te kilka dni pokój, a samemu spać w śpiworze
w pokoju starszego brata! Tego już Michał Figielski, zwany Figlem - raczej bez
powodu, bo to nad wyraz spokojny chłopak - nie mógł znieść. W tej sytuacji
należało tylko... uciec z domu - po raz trzydziesty dziewiąty, jak skrupulatnie
obliczył. Taka ucieczka oznaczała jednak rezygnację z... przekładańca -
firmowego placka z owocami i bitą śmietaną! A to było jeszcze bardziej
rozpaczliwe, więc Figlowi nie pozostało nic innego, jak... wrócić do domu. No i
przechwycić ten list, który zostawił na pożegnanie... A to był zaledwie początek
kłopotów, które za sprawą "tej wrednej Ludwini" spadły na głowę biednego Figla. |